Dzisiaj jest: 22/09/2017 13:30:52, Nie posiadasz jeszcze konta? Załóż je!
  • Logowanie:
Podejrzany przetarg na śmieci
Napisał: Redakcja, komentarzy: 0
Dodany dnia: 05 lipiec 2017 20:28

news3: 2017.07.05 przetarg smieci.jpg


Podejrzany przetarg na śmieci. Czy Roman Piaśnik będzie miał poważne kłopoty?


Burmistrz Roman Piaśnik może wpaść w poważne tarapaty, jeśli potwierdzą się informacje dotyczące ogłoszonego przez magistrat przetargu na wywóz śmieci. Niektóre wymogi przetargowe mogą budzić wątpliwości, czy postępowanie przypadkiem nie preferowało zawężonej grupy wykonawców? Sprawa jest tym bardziej bulwersująca, gdyż chodzi o grube miliony. Najtańsza oferta złożona przez dotychczasowego wykonawcę jest o prawie 1,8 mln większa od kwoty, jaką gmina chciała przeznaczyć na realizację tego zamówienia. Gdyby magistrat rozstrzygnął przetarg, wszystkim mieszańcom groziłaby spora podwyżka opłata za wywóz śmieci.


Śmieciarka na gaz. Kto wpadł na taki pomysł?


26 kwietnia br. zostało opublikowane na stronach Urzędu Miasta i Gminy w Olkuszu ogłoszenie o przetargu. Przedmiotem zamówienia było odbieranie i zagospodarowanie odpadów komunalnych z nieruchomości położonych na terenie Gminy Olkusz. Potencjalni wykonawcy mogli składać oferty do 6 czerwca. Obowiązująca obecnie umowa na wywóz śmieci kończyła się 30 czerwca br. Osoby specjalizujące się w zamówieniach publicznych, z którymi rozmawiała nasza redakcja podkreślają, że urzędnicy burmistrza Piaśnika założyli bardzo krótki czas na wybór najlepszej oferty i podpisanie umowy.


Jednak najwięcej kontrowersji budzą wymagania postawione przez urząd. Ze specyfikacji przetargowej wynikało, że wykonawca powinien dysponować co najmniej czterema pojazdami przystosowanymi do odbierania zmieszanych odpadów komunalnych. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że przynajmniej jedna śmieciarka powinna być zasilana CNG. Oznacza to, że zamiast typowego silnika napędzanego olejem napędowym (diesel), urzędnicy zażyczyli sobie pojazd zasilany sprężonym gazem ziemnym. Co ciekawe na terenie powiatu olkuskiego nie ma stacji paliw, która tankuje do samochodów sprężony gaz ziemny. Najbliższe takie stacje znajdują się na Śląsku, w Trzebini lub Krakowie. W praktyce oznacza to, że śmieciarka wywożąca śmieci z Olkusza musiałaby tankować zbiorniki CNG w odległości kilkudziesięciu kilometrów od miejsca wykonywania usługi. Nie trzeba chyba nikogo przekonywać, że taki zapis znacznie podwyższa koszty usługi wywozu śmieci. Nie jest także tajemnicą, że śmieciarka zasilana nietypowym paliwem jest znacznie droższa w zakupie od pojazdu w napędzie diesla. Tajemnicą poliszynela był także fakt, że obecna firma wywożąca odpadu - w momencie ogłaszania przetargu posiadała taki pojazd.


O tym, że urzędnicy burmistrza Piaśnika doskonale zdawali sobie sprawę z możliwości ograniczenia konkurencji może świadczyć analiza pytań, jakie wpływały do olkuskiego magistratu. Potencjalni oferenci wprost podnosili zarzuty, na które magistrat pozostawał głuchy. Wskazane wyżej zapisy w ocenie Spółki są zbyt wygórowane naruszają zasady konkurencyjności postępowań przetargowych, ograniczając krąg podmiotów, które są zdolne do wzięcia udziału w postępowaniu przetargowym” – można było przeczytać w zapytaniu kierowanym do UMiG Olkusz.  Jeden z potencjalnych wykonawców wprost podkreślał, że złagodzenie wymagań „pozwoli Zamawiającemu poszerzyć krąg potencjalnych Oferentów, a tym samym uzyskać korzystniejsze oferty cenowe”. Kolejna z firm pytała, czy gmina „dopuści wykreślenie zapisu posiadania pojazdu zasilanego CNG? "Uważamy, że osiągnięcie zamierzonego efektu ekologicznego poprzez posiadanie pojazdu zasilanego CNG będzie mocno ograniczone z powodu braku stacji CNG na terenie Miasta i Gminy Olkusz. Najbliższe stacje zlokalizowane są na terenie Trzebini i Dąbrowy Górniczej, natomiast dystans przejeżdżany przez pojazdy zasilane CNG jest krótki z powodu małej pojemności zbiornika montowanego w przedmiotowych pojazdach” – czytamy na stronie UMiG.


Zarówno w pierwszym jak i drugim przypadku gminni urzędnicy, pomimo tak istotnych uwag, nie zdecydowali się na zmianę wymagań. Jak sprawdziliśmy, gdy dwa lata temu ogłaszano przetarg na wywóz odpadów nikt z urzędników nie wpadł na pomysł, aby w kryteriach wpisać zasilanie CNG.


Doradca potrzebny dwa razy w roku


Ale to nie jedyne wątpliwości jakie rodzą się analizując postępowanie. Kolejne dotyczą wymogu zatrudnienia na umowę o pracę doradcy ADR ds. bezpieczeństwa w zakresie transportu drogowego towarów niebezpiecznych. Okazuje się, że urzędnicy zażądali, aby taka osoba była zatrudniona na podstawie umowy o pracę w wymiarze nie mniejszym niż ½ etatu. Ten z pozoru sensowy wymóg nie pozostaje bez wpływu na koszty usługi, za jaką zapłacą wszyscy mieszkańcy. Z analizy dokumentacji wynika bowiem, że odpady niebezpieczne będą zbierane... zaledwie dwa razy do roku. Tymczasem doradcę wymaganego przez gminę trzeba będzie zatrudnić 12 miesięcy w roku. Na ten argument w pytaniach zwracali uwagę potencjalni oferenci. „odpady niebezpieczne są odbierane 2 razy w roku. Czy zatem Zamawiający rozważa wykreślenie wskazanego wymogu?” Kolejna z firm podnosiła także ten wątek.Naszym zdaniem wymóg posiadania umowy o pracę z doradcą ADR jest niewspółmierny do ilości i zakresu odbioru odpadów niebezpiecznych w stosunku do pozostałego strumienia odpadów będących przedmiotem zamówienia” - podnosili przedsiębiorcy. Pomimo uwag ze strony firm także i w tym wypadku magistrat nie zmienił wymogów. Dlaczego? Nie wiadomo.


Punkt obsługi… wymagany pracownik z rocznym doświadczeniem


Kolejnym wątpliwym wymaganiem postawionym przez urzędników olkuskiego ratusza jest konieczność posiadania przez pracownika Punktu Obsługi minimum rocznego doświadczenia w pracy na stanowisku związanym z gospodarką odpadami komunalnymi. W praktyce oznacza to, kolejne zawężenie kryteriów przez gminę. Zawężenie, które mogło mieć wpływ na wartość oferty zaproponowanej w postępowaniu.


O wątpliwościach dotyczących przetargu jako pierwszy poinformował radny Łukasz Kmita na specjalnie zwołanej konferencji prasowej. Okazuje się bowiem, że na przetarg wpłynęły zaledwie dwie oferty: jedna w kwocie nieco ponad 8,5 mln zł. od firmy  ALBA Miejskie Przedsiębiorstwo Oczyszczania Sp. z o.o. oraz od włoskiego konsorcjum AVR Sp. z o.o. za kwotę prawie 9.5 mln zł. Tymczasem gmina planowała, że wyda za tę usługę niespełna 6.7 mln zł.  Po tym, gdy sprawę nagłośnił radny Kmita gmina unieważniła przetarg. Oficjalnie z powodu znacznego przekroczenia budżetu przeznaczonego na zamówienie.


Radny przekonuje, że unieważnienie przetargu nie rozwiązuje wątpliwości. W sprawę włączył się także poseł Jacek Osuch, który jest zaskoczony wymaganiami. – Mieszkańcom należą się wyjaśnienia od Burmistrza Piaśnika: kto i w jakim celu tak skonstruował warunki, aby zawęzić liczbę potencjalnych wykonawców. Zastanawiające jest także, dlaczego gmina ogłosiła przetarg na wywóz odpadów dopiero w ostatnim momencie pomimo, że miała na to bardzo dużo czasu – przekonuje parlamentarzysta PiS. Jak zapowiedział poseł Osuch oraz radny Kmita, do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów oraz do Prezesa Urzędu Zamówień Publicznych zostanie skierowane pismo z wnioskiem o wszczęcie kontroli i odniesienie się do wskazanych nieprawidłowości.


Co ciekawe zarzuty kierowane przez Kmitę bardzo mocno zdenerwowały Romana Piaśnika, który postanowił odnieść się do sprawy na ostatniej sesji Rady Miejskiej. Wtórował mu radny Janusz Dudkiewicz. Piaśnik zaznaczył, że zarzuty które stawia Kmita są populistyczne. Co ciekawe burmistrz Olkusza nie potrafił nawet poprawnie wymówić nazwy urzędu, do którego trafi skarga na warunki przetargowe. Tłumacząc wymagania dotyczące śmieciarki CNG Piaśnik wskazywał, że głównym celem takiego zapisu miała być troska o ekologię.


Co ciekawe firma Alba MPO, która obecnie wykonuje usługę i która na okres 3 miesięcy "z wolnej ręki" świadczyć będzie dalej usługę ma swoją siedzibę w budynku przy ul. Kluczewskiej 2. W tym samym biurowcu ma siedzibę Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej oraz Przedsiębiorstwo Gospodarki Mieszkaniowej, gdzie prezesem jest nie kto inny jak Janusz Dudkiewicz. 


Burmistrz Piaśnik zapowiadał w kampanii, że będzie walczył z układami. Tymczasem pojawia się istotne pytanie, czy przy tym przetargu nie doszło do naruszenia zasad uczciwej konkurencji. Pytanie to jest niezwykle istotne, gdyż przekłada się na cenę, jaką każdy z mieszkańców płaci co miesiąc za śmieci. Jeśli przez fanaberie burmistrza Piaśnika mieszkańcy zapłacą więcej za śmieci, będzie to prawdziwy skandal – podkreśla Kmita.


red.

Komentarze Facebook
Kategorie wpisów
Miejsce na twoją reklame tel, 794-777-117

© 2013-2017 pulsolkusza.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone. WYDAWCA: PRESS-MED 32-300 Olkusz ul. Kopalniana 14 - Wygenerowano w sekund: 0.07

4,539,537 Unikalnych wizyt